poniedziałek, 18 marca 2013

Imaginy z Harrym.

Rozdział 1
Przyjechałaś do Londynu na wakacje.Kiedy byłaś na stacji miałaś właśnie zadzwonić do mamy,że jesteś na miejscu.W którymś momencie wyciągając telefon z kieszeni jakiś koleś podchodząc do ciebie ukradł ci torebkę.Zaczęłaś się z nim szarpać.Szarpiąc się z nim upadłaś i mocno walnęłaś się głową w ławkę.
Harry:Hej!Słyszysz mnie?Hallo!
Ty:Co się stało?Yyyyyy...
Gdy zobaczyłaś chłopców z 1D nie mogłaś się wysłowić nie mogłaś uwierzyć własnym oczom.
T: OMG!One,one,one...Direction!
Lou:Tak to my.
H: I co mówiłem,że ona żyje.
T: A co wy tu robicie?-zapytałaś ze ździwieniem.
Pomyślałaś,że tak mocno się walnęłaś w głowę i wyobraziłaś ich sobie lecz Zayn domyślił się,że myślałaś jak oni się tu znależli.
Z:Wiesz co niech Ci wszystko wytłumaczy Harry.
T:No dobra.
H: No więc.Wracaliśmy z koncertu kiedy zauważyliśmy Ciebie leżącą na ławce,w tedy powiedziałem chłopakom,żeby zobaczyć co Ci się stało.Kiedy podeszliśmy Louis i ja próbowaliśmy Cię obudzić.A resztę to już wiesz.
Lou:Więc tak tu się znaleźliśmy.
T:Jak długo próbowaliście mnie obudzić?
H:Z kilka minut na pewno.
Zawstydzona patrzyłaś na chłopaków.Lecz oni zauważyli,że się zawstydziłaś,ale jeden się odezwał i to był Harry.
H:Słuchaj my wiemy,że jest Ci głupi,alenie musisz przepraszać.

sobota, 16 marca 2013

Imaginy z Niallem i Liamem.Dla Anii.


Jesteś dziewczyną Nialla prawie dwa lata. Kochacie się bardzo. Spotykacie się bardzo często,ale od kilku miesięcy Niall ma strasznie dużo pracy i nie widujecie się już tak często. Bardzo cię to boli, ponieważ czujesz, że powoli go tracisz.
Dzisiaj macie się spotkać w małej knajpce. Jak zwykle się spóźniłaś. "Jak kocha to poczeka" pomyślałaś.  Weszłaś do knajpki. Rozejrzałaś się. Na końcu sali zobaczyłaś Niall. Szybko do niego podeszłaś.
-Cześć kochanie.
-Cześć (T.I.)
Chciałaś go pocałować, ale on cię odepchnął.
-Niall co się stało?
-Musimy pogadać.
-A więc słucham.
-(T.I.) my... musimy się rozstać.
-Co?! Dlaczego?!
-Nie umiem pogodzić swojej kariery z życiem prywatnym.
Do twoich oczu napłynęły łzy.
-Myślałam, że Ci na mnie zależy.
-Bo zależy, ale..-Ale co?!
-Ale tak będzie lepiej.
-Ciekawe dla kogo.
Szybkim krokiem wyszłaś z knajpki. Poszłaś nad rzekę. Lubiłaś tam przychodzić. Siedziałaś tam w ciszy kiedy nagle poczułaś ciepły dotyk na swoim ramieniu. Powoli odwróciłaś się. Za tobą stał Liam.
-(T.I.)! Co się stało?
-Nic. Nie ważne.
-No powiedz. Jesteśmy przyjaciółmi.
-No bo... Niall mnie zostawił.
-Co?! Jak to?!
-Powiedział, że nie umie pogodzić życia prywatnego ze swoją karierą.
Znowu się rozpłakałaś.
-Ciii... już nie płacz.
Liam mocno cię przytulił. Lekko się uśmiechnęłaś. Chyba tego teraz najbardziej potrzebowałaś.
-Chodźmy do mnie.
-Dobrze,ale... nie będę Ci przeszkadzać?
-Nie. Dla przyjaciół zawsze znajdę czas.
-Dziękuje.
Razem z Liamem poszliście do jego domu.
-Rozgość się. Czego się napijesz? Kawy,herbaty, a może soku?
-Woda w zupełności wystarczy.
-Spoko.
Liam poszedł do kuchni,a ty weszłaś do salonu. Był naprawdę piękny.
-Proszę.
-Dzięki. Wpadł mi do głowy pewien pomysł.
-Jaki?
Ty nic nie odpowiedziałaś tylko walnęłaś go poduszką.
-Taki!!!
-(T.I.)! Już nie żyjesz.
Zaczęłaś uciekać. Goniliście się po całym domu. W końcu Liam cię złapał. Zaczął cię łaskotać.
-Przestań! Hahaha...
-Jak mnie przeprosisz.
-Za to, że we mnie rzuciłaś poduszką.
-No dobrze, ale najpierw... hahaha... przestań mnie łaskotać.
-Dobrze.
W końcu przestał cię łaskotać, a ty mogłaś spokojnie oddychać.
-A więc?
-Co?!
-Przeproś mnie.
-Ani mi się śni.
Pokazałaś mu język i znowu zaczęłaś uciekać. Po kilku minutach "gonitwy" Liam złapał cię, ale tym razem oparł cię o ścianę tak, że nie miałaś jak uciec.
-To nie fair!
-A właśnie, że fair. Przeproś mnie.
-Nie!
-No to będziemy tak stać.
Staliście tak kilka minut.
-A jeżeli cię przeproszę to odpowiesz mi na pytanie?
-Zgoda.
-A więc...przepraszam.
-No...Tak trudno?!Dobra. Teraz ty.Pytaj o co chcesz.
-Jaki jest prawdziwy powód tego,że Niall ze mną zerwał?
-Nie wiem.
-Nie kłam.Ma inną,tak?!
-Nooo... :/
-Wiedziałam.
Spuściłaś głowę.Łzy zaczęły spływać Ci po policzkach.
-Ej(T.I.). Nie płacz.
Uniósł lekko twój podbródek i otarł łzę,która spływała po twoim policzku.Powoli zaczął przysuwać swoją twarz do twojej.W końcu pocałował cię. Ty nie opierałaś się.
-Ja...przepraszam.
-Nie musisz.Tylko...ja...jeszcze nie jestem gotowa na nowy związek. A po za tym ty się przyjaźnisz z Niallem.
-Już nie.
-Nie możesz przestać się z nim przyjaźnić tylko dlatego że ze mną zerwał.Proszę cię.Zrób to dla mnie.
-Dobrze,ale tylko ze względu dla ciebie.
-Dziękuje. <pocałowałaś go lekko w policzek.>
-Zgłodniałem trochę.
-To chodźmy do kuchni.
Pociągnęłaś go za rękę do kuchni.

Imaginy z Niallem i Liamem.Dla Anii. cz.2


Pociągnęłaś go za rękę do kuchni.
-To co gotujemy?
-To może...Pizza.
-Świetny pomysł, Liam. Ty przygotuj składniki na ciasto, a ja poszukam w lodówce czym można by ją "ozdobić".
-Już się robi.
Kiedy ty szukałaś w lodówce produktów Liam zaczął rzucać w ciebie mąką.
-Przestaniesz?!
-Nie. To jest fajne.
-Ciekawe dla kogo?
-Dla mnie. :)
-Jeszcze raz we mnie rzucisz, a nie żyjesz.
-Zaryzykuję.
Potrzedł do ciebie i wysypał całą zawartość opakowania mąki na twoje włosy.
-Payna. Nie żyjesz!
Znowu zaczęliście się ganiać po całym domu. W końcu skoczyłaś mu na plecy. Liam nie utrzymał równowagi i się przewróciliście. Tym razem to ty leżałaś na nim.
-Do twarzy Ci z tą mąką we włosach.
-Hahaha. Bardzo śmieszne.
-Dam Ci jakieś ciuchy żebyś się mogła przebrać.
-Dobra, ale i tak nie unikniesz kary.
-Rozumiem. No to chodź.
Wstaliście i poszliście do jego sypialni. Wzięłaś od niego jakąś bluzkę i poszłaś do łazienki się umyć. Po kilkunastu minutach wyszłaś. Liama nie było w sypialni. Zeszłaś na dół. Chłopak sprzątał kuchnię.
-Pomogę Ci.
-Nie trzeba.
-Nie kłóć się ze mną.
-No dobrze.
W godzinę uporaliście się ze wszystkim.
-Nie mam już na nic siły.
-To obejrzyjmy film. Co ty na to (T.I.)?
-Ok.
Poszliście do salonu.Wybraliście jakaś komedię. Nawet nie wiesz kiedy usnęłaś. Obudziłaś się około godziny 10. Leżałaś w łóżku. Obok ciebie spał Liam. Lekko się uśmiechnęłaś i zeszłaś na dół do kuchni, żeby zrobić śniadanie. Dzisiaj miałaś zamiar zrobić naleśniki. Szukałaś czegoś w lodówce kiedy nagle ktoś zasłonił Ci oczy. Ty aż podskoczyłaś,bo mówiąc szczerze, troszkę się przestarszyłaś. Kiedy się odwróciłaś zobaczyłaś uśmiechniętego Liama.
-Musisz mnie tak straszyć?
-Przepraszam.
Potrzedł do ciebie i lekko pocałował w policzek.
-No dobra wybaczam Ci. A teraz siadaj, bo naleśniki wystygną.
-Ok.
Patrząc na Liama miałaś w głowie mnóstwo pytań. "Czy ja się w nim zakochałam?" To pytanie zadawałaś sobie cały czas. Z rozmyśleń wyrwał cię głos Liama.
-Hej (T.I.). Co ty taka zamyślona?
-Nic,nic. Mam prośbę. Czy mógłbyś mnie zawieść do domu Nialla. Chcę zabrać swoje rzeczy.
-Jasne, ale gdzie będziesz mieszkać?
-Pomyślałam, że mogłabym zostać u ciebie na kilka dni. Jeśli się zgodzisz.
-No pewnie, że się zgadzam.
-Dziękuję.
-Chodź, jedziemy.
-Zaczekaj. Muszę się ogarnąć. Ty raczej też.
-Masz rację.
W kilka minut doprowadziłam się do właściwego stanu. Niestety Liamowi zajęło to trochę więcej czasu. Po kilkunastu minutach byliście na miejscu. Nialla nie było w domu. Cieszyłaś się, bo nie chciałaś go widzieć. Szybko poszłaś z Liamem na górę. Spakowałaś wszystkie swoje rzecz. Poszło szybko, bo Liam pomógł Ci się spakować. Kiedy schodziliście już na dół do domu wszedł Niall. Tego się najbardziej bałaś. Nie miałaś ochoty z nim gadać.
L: (T.I.) chodź.
N: Nie. (T.I.) zaczekaj.
L: Niby na co ma czekać?!
N: Nie wtrącaj się!
Ty: Uspokójcie się.
L: Będę czekał w samochodzie.
T: Ok.
Kiedy Liam poszedł mogłaś spokojnie porozmawiać z Niallem.
-Czego chcesz?
-Wróć do mnie (T.I.).
-Żartujesz sobie?!
-Nie. Mówię serio. Zacznijmy od nowa.
-Przykro mi, ale nie.
Powoli szłaś w stronę drzwi.
-(T.I.)!!!
-Zostaw mnie! Mam cię dość! Daj mi spokój.
Zapłakana wybiegłaś z jego domu. Szybko wsiadłaś do samochodu Liama.
-(T.I.). Co się stało?
-Nic ważnego.
-Powiedz. Proszę.
-Niall chce, żebym do niego wróciła.
-I co? Wrócisz do niego?
-Nie! Po za tym inny chłopak już zajął jego miejsce.
-Kto?
Widziałaś przerażoną minę Liama. Nie chciałaś już dłużej trzymać go w niepewności.
-To ty. :)
-Serio?
-Tak.
Uśmiechnęłaś się do niego i pocałowałaś go.
-No to jedziemy do domu.Do naszego domu (T.I.).
-Awww... Kocham cię.
-ja ciebie też.
*kilka lat później*
Nadal jesteś z Liamem. Dwa lata temu wzięliście ślub, a teraz czekacie na narodziny bliźniaków. Kochacie się bardzo. Jesteście najszczęśliwaszą parą na ziemi. :)