sobota, 16 marca 2013
Imaginy z Niallem i Liamem.Dla Anii.
Jesteś dziewczyną Nialla prawie dwa lata. Kochacie się bardzo. Spotykacie się bardzo często,ale od kilku miesięcy Niall ma strasznie dużo pracy i nie widujecie się już tak często. Bardzo cię to boli, ponieważ czujesz, że powoli go tracisz.
Dzisiaj macie się spotkać w małej knajpce. Jak zwykle się spóźniłaś. "Jak kocha to poczeka" pomyślałaś. Weszłaś do knajpki. Rozejrzałaś się. Na końcu sali zobaczyłaś Niall. Szybko do niego podeszłaś.
-Cześć kochanie.
-Cześć (T.I.)
Chciałaś go pocałować, ale on cię odepchnął.
-Niall co się stało?
-Musimy pogadać.
-A więc słucham.
-(T.I.) my... musimy się rozstać.
-Co?! Dlaczego?!
-Nie umiem pogodzić swojej kariery z życiem prywatnym.
Do twoich oczu napłynęły łzy.
-Myślałam, że Ci na mnie zależy.
-Bo zależy, ale..-Ale co?!
-Ale tak będzie lepiej.
-Ciekawe dla kogo.
Szybkim krokiem wyszłaś z knajpki. Poszłaś nad rzekę. Lubiłaś tam przychodzić. Siedziałaś tam w ciszy kiedy nagle poczułaś ciepły dotyk na swoim ramieniu. Powoli odwróciłaś się. Za tobą stał Liam.
-(T.I.)! Co się stało?
-Nic. Nie ważne.
-No powiedz. Jesteśmy przyjaciółmi.
-No bo... Niall mnie zostawił.
-Co?! Jak to?!
-Powiedział, że nie umie pogodzić życia prywatnego ze swoją karierą.
Znowu się rozpłakałaś.
-Ciii... już nie płacz.
Liam mocno cię przytulił. Lekko się uśmiechnęłaś. Chyba tego teraz najbardziej potrzebowałaś.
-Chodźmy do mnie.
-Dobrze,ale... nie będę Ci przeszkadzać?
-Nie. Dla przyjaciół zawsze znajdę czas.
-Dziękuje.
Razem z Liamem poszliście do jego domu.
-Rozgość się. Czego się napijesz? Kawy,herbaty, a może soku?
-Woda w zupełności wystarczy.
-Spoko.
Liam poszedł do kuchni,a ty weszłaś do salonu. Był naprawdę piękny.
-Proszę.
-Dzięki. Wpadł mi do głowy pewien pomysł.
-Jaki?
Ty nic nie odpowiedziałaś tylko walnęłaś go poduszką.
-Taki!!!
-(T.I.)! Już nie żyjesz.
Zaczęłaś uciekać. Goniliście się po całym domu. W końcu Liam cię złapał. Zaczął cię łaskotać.
-Przestań! Hahaha...
-Jak mnie przeprosisz.
-Za to, że we mnie rzuciłaś poduszką.
-No dobrze, ale najpierw... hahaha... przestań mnie łaskotać.
-Dobrze.
W końcu przestał cię łaskotać, a ty mogłaś spokojnie oddychać.
-A więc?
-Co?!
-Przeproś mnie.
-Ani mi się śni.
Pokazałaś mu język i znowu zaczęłaś uciekać. Po kilku minutach "gonitwy" Liam złapał cię, ale tym razem oparł cię o ścianę tak, że nie miałaś jak uciec.
-To nie fair!
-A właśnie, że fair. Przeproś mnie.
-Nie!
-No to będziemy tak stać.
Staliście tak kilka minut.
-A jeżeli cię przeproszę to odpowiesz mi na pytanie?
-Zgoda.
-A więc...przepraszam.
-No...Tak trudno?!Dobra. Teraz ty.Pytaj o co chcesz.
-Jaki jest prawdziwy powód tego,że Niall ze mną zerwał?
-Nie wiem.
-Nie kłam.Ma inną,tak?!
-Nooo... :/
-Wiedziałam.
Spuściłaś głowę.Łzy zaczęły spływać Ci po policzkach.
-Ej(T.I.). Nie płacz.
Uniósł lekko twój podbródek i otarł łzę,która spływała po twoim policzku.Powoli zaczął przysuwać swoją twarz do twojej.W końcu pocałował cię. Ty nie opierałaś się.
-Ja...przepraszam.
-Nie musisz.Tylko...ja...jeszcze nie jestem gotowa na nowy związek. A po za tym ty się przyjaźnisz z Niallem.
-Już nie.
-Nie możesz przestać się z nim przyjaźnić tylko dlatego że ze mną zerwał.Proszę cię.Zrób to dla mnie.
-Dobrze,ale tylko ze względu dla ciebie.
-Dziękuje. <pocałowałaś go lekko w policzek.>
-Zgłodniałem trochę.
-To chodźmy do kuchni.
Pociągnęłaś go za rękę do kuchni.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
fajne ;)
OdpowiedzUsuńSuper :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie, jak mozesz to skomentuj proszę :)
http://imgonnaloveyoulikeiveneverbeenbroken1.blogspot.com/